Metoda FIFO w magazynie: co daje i jak ją wdrożyć

Dowiedz się, na czym polega metoda FIFO w magazynie i księgowości. Sprawdź, kiedy warto ją wdrożyć i jak to zrobić krok po kroku w Twojej firmie.

Metoda FIFO w magazynie: co daje i jak ją wdrożyć

Na czym polega metoda FIFO i kiedy ma sens?

FIFO, czyli first in, first out, to zasada, którą znasz z codzienności, nawet jeśli nigdy nie słyszałeś tej nazwy. Gdy w supermarkecie sięgasz po bochenek pieczywa z podajnika, wyciągasz ten, który trafił na regał najwcześniej. Dokładnie tak działa metoda fifo w magazynie: towary przyjęte pierwsze, opuszczają go jako pierwsze.

W księgowości zasada fifo przekłada się na konkretną wycenę zapasów. Rozchód towarów księgujesz po cenie najwcześniejszej, czyli tej, po której kupiłeś partię leżącą w magazynie od najdłuższego czasu. Najnowsze zakupy zostają w księgach jako wartość pozostałych zapasów. Dzięki temu wycena obiektywnie pokazuje, ile realnie warte są towary, które wciąż masz na stanie.

Metoda fifo ma sens wszędzie tam, gdzie zależy ci na świeżości i minimalizacji strat. W branży spożywczej, chemicznej czy kosmetycznej data ważności decyduje o tym, czy produkt sprzedasz, czy wyrzucisz. Pierwsze weszło, pierwsze wyszło naturalnie chroni przed przeterminowaniem, bo najstarsze partie nie zalegają na półkach. To samo dotyczy odzieży, gdzie szybko zmieniające się trendy wymuszają rotację kolekcji.

Warto przy tym odróżnić fifo od metody fefo, która wydaje najpierw produkty z najkrótszym terminem przydatności, oraz od lifo, działającej dokładnie odwrotnie. Fifo lifo różni się więc nie tylko kolejnością wydawania, ale też sposobem liczenia kosztu sprzedanych towarów. Jeśli twoje produkty nie mają dat ważności, fifo i tak sprawdzi się najlepiej, bo jest najbardziej uniwersalną i najprostszą metodą zarządzania zapasami.

Co zyskujesz, stosując FIFO w magazynie?

Korzyść, którą zobaczysz od pierwszego dnia, to koniec z zalegającym towarem. Zasada FIFO, czyli pierwsze weszło, pierwsze wyszło, wymusza wydawanie z magazynu dokładnie tego, co trafiło na półki najwcześniej. Dzięki temu produkty nie zalegają w magazynie, tylko płynnie go opuszczają w tej samej kolejności, w jakiej do niego weszły.

Dla firm z branży spożywczej, chemicznej czy kosmetycznej to wręcz ratunek dla marży. Kiedy data ważności decyduje o tym, czy towar sprzedasz, czy wyrzucisz na śmietnik, metoda FIFO minimalizuje ryzyko przeterminowania. Zamiast liczyć straty, ograniczasz ilość odpadów i zepsutych produktów, a to są konkretne oszczędności, które widać w rachunku wyników.

Druga warstwa korzyści dotyczy księgowości i spokoju głowy. Metoda FIFO to uznany sposób wyceny zapasów, który w Polsce zgodny jest z Ustawą o Rachunkowości, a także z międzynarodowymi standardami. Wyceniając rozchód towarów po cenie najwcześniejszej, otrzymujesz obiektywny obraz wartości tego, co fizycznie zostało na magazynie. Księgowa nie musi zgadywać, a audytor nie ma powodów do pytań.

Żeby to zadziałało w praktyce, potrzebujesz tylko jednego: łatwego dostępu do najstarszych partii. W małym magazynie wystarczy przestawić regały tak, by nowe dostawy trafiały z tyłu, a pobrania odbywały się z przodu. W większym standardem jest system zarządzania magazynem, który pilnuje kolejności przyjęć za Ciebie. Efekt jest ten sam: mniej strat, mniej odpadów i porządek, który sam się utrzymuje.

Czy FIFO sprawdzi się w Twojej branży?

FIFO, czyli pierwsze weszło, pierwsze wyszło, to zasada, która w praktyce działa dokładnie tak, jak brzmi. Najstarszy towar przyjęty na magazyn opuszcza go jako pierwszy, a koszt jego zakupu od razu trafia do kosztów sprzedaży. Dzięki temu wartość zapasów, które zostają na stanie, odpowiada cenom najnowszych dostaw. To proste założenie sprawia, że metoda jest uniwersalna i sprawdza się w większości magazynów, niezależnie od branży. Największe korzyści z FIFO zobaczysz tam, gdzie towar ma termin przydatności albo szybko traci na wartości. W branży spożywczej, chemicznej czy kosmetycznej data ważności decyduje o tym, czy produkt w ogóle trafi do klienta, dlatego kolejność wydań jest kluczowa. Ale ta sama logika działa w modzie, gdzie ubrania z poprzedniej kolekcji muszą zniknąć z magazynu, zanim pojawi się nowa dostawa. W obu przypadkach FIFO minimalizuje ryzyko, że towar się przeterminuje albo wyjdzie z mody, a Ty nie stracisz pieniędzy na odpisach. Zanim zdecydujesz się na tę metodę, sprawdź, czy Twoja organizacja pracy jej nie blokuje. FIFO wymaga łatwego dostępu do najstarszych partii, więc jeśli w magazynie panuje chaos, pracownik fizycznie nie dotrze do towaru, który powinien wydać jako pierwszy. W małych magazynach wystarczy dobra organizacja regałów, ale w większych standardem jest system zarządzania magazynem, który pilnuje kolejności przyjęć i podpowiada, którą partię wydać. Bez tego nadzoru zasada zostanie tylko teorią, a na magazynie nadal będą zalegać stare zapasy.

Jak wdrożyć FIFO krok po kroku?

Zanim cokolwiek ruszysz w magazynie, ustal, skąd pracownik ma wiedzieć, który towar jest najstarszy. Bez tego FIFO, czyli zasada pierwsze weszło, pierwsze wyszło, zostanie tylko teorią. W praktyce wdrożenie sprowadza się do pięciu kroków, które działają zarówno w małym sklepie, jak i w dużej hali.

  1. Oznacz każdą partię towaru datą przyjęcia, najlepiej etykietą z dniem i godziną.
  2. Ułóż zapasy tak, żeby najstarsze partie były najbliżej strefy wydań, a nowe trafiały na tył regału.
  3. Przeszkol pracowników, żeby przy kompletacji zamówień sięgali zawsze po towar z najwcześniejszą datą.
  4. Ustal regułę, że rozchód zapasów księgujesz zawsze od partii przyjętej najwcześniej, nawet jeśli nowa stoi bliżej.
  5. Kontroluj co tydzień, czy starsze partie faktycznie znikają z magazynu, i reaguj, gdy któraś zalega.

Najczęstszy błąd na starcie to pomylenie kolejności z wygodą. Pracownik bierze to, co ma pod ręką, bo nowa dostawa stoi na wierzchu. Dlatego samo przeszkolenie nie wystarczy. Fizyczny układ regałów musi wymuszać właściwy wybór. Tam, gdzie to możliwe, sprawdzają się regały przepływowe, w których towar sam zjeżdża do strefy pobrań i starsza partia zawsze jest pierwsza. To nie wymaga od ludzi pamiętania o zasadzie, bo układ magazynu robi to za nich.

Gdy kolejność fizyczna jest już ustalona, zadbaj o dokumentację. Każde przyjęcie towaru musi być odnotowane z datą, żeby wycena zapasów miała się na czym oprzeć. W małym magazynie wystarczy zeszyt albo arkusz, w większym standardem jest system zarządzania magazynem, który pilnuje kolejności za pracownika. System podpowie, którą partię wydać, i sam przypisze koszt do rozchodu według ceny najwcześniejszej. Dzięki temu wartość towarów, które zostają na stanie, odzwierciedla aktualne ceny zakupu, a nie te sprzed wielu miesięcy.

Jakie narzędzia pomagają utrzymać zasadę FIFO?

Zasada FIFO, czyli pierwsze weszło, pierwsze wyszło, brzmi prosto, ale w praktyce wymaga porządku na każdym etapie. Najważniejsze jest, żeby pracownik magazynu zawsze wiedział, gdzie leży starsza partia towaru i żeby miał do niej łatwiejszy dostęp niż do świeżych dostaw. Bez tego nawet najlepsza procedura się rozjedzie, bo człowiek z natury sięgnie po to, co ma pod ręką.

W małym magazynie wystarczą regały przepływowe lub przesuwne. Działają na zasadzie grawitacji: towar wkładasz z jednej strony, a on sam zjeżdża do strefy pobrań, więc starszy produkt fizycznie znajduje się bliżej pracownika. To proste rozwiązanie, które wymusza właściwą kolejność bez zastanawiania się.

W większych obiektach nie obejdzie się bez systemu zarządzania magazynem, czyli programu, który podpowiada kompletującemu zamówienie, skąd dokładnie ma pobrać towar. System pilnuje kolejności przyjęć i rozchodu za Ciebie, a pracownik dostaje konkretną wskazówkę, dzięki czemu nie musi pamiętać o zasadzie FIFO przy każdej dostawie. To szczególnie ważne w branży spożywczej, chemicznej czy kosmetycznej, gdzie data ważności decyduje o tym, czy produkt w ogóle trafi do klienta.

Warto też pamiętać, że sama metoda nie zadziała, jeśli nie połączysz jej z właściwym rozmieszczeniem towaru. Nawet najlepszy system nie pomoże, gdy starsze palety stoją za nowymi i fizycznie nie da się ich wyciągnąć bez przekładania całego regału. Dlatego wdrożenie FIFO to zawsze dwie strony: odpowiednie narzędzia i taka organizacja przestrzeni, która pozwala im działać.

Od czego zacząć wdrożenie FIFO u siebie?

Zanim zaczniesz przestawiać regały, sprawdź, czy Twoja księgowość i system magazynowy w ogóle pozwalają na taki sposób pracy. FIFO, czyli pierwsze weszło, pierwsze wyszło, to nie tylko fizyczne ustawienie towaru, ale też metoda wyceny zapasów. Koszt zakupu najstarszych jednostek idzie wtedy do kosztu sprzedaży, a najnowsze zostają na stanie. To założenie musi poprawnie liczyć Twój program, inaczej magazyn będzie się rozjeżdżał z księgami.

Zacznij od ustawienia towaru tak, żeby najstarsze partie były zawsze z przodu, a nowe dokładane z tyłu. W branży spożywczej, chemicznej czy kosmetycznej data ważności jest kluczowa, więc tam sprawdzi się wariant FEFO, czyli wydawanie najpierw produktów z najkrótszym terminem przydatności. W firmach odzieżowych i obuwniczych zwykła kolejność FIFO wystarczy, bo chodzi głównie o to, żeby wcześniejsze kolekcje nie zalegały.

Wdrożenie najlepiej rozłożyć na etapy:

  1. Ustal, które produkty wymagają kolejności wydania ze względu na termin przydatności, a które wystarczy oznaczyć datą przyjęcia.
  2. Przebuduj układ magazynu tak, żeby pobieranie zaczynało się od najstarszych partii, np. na regałach przepływowych.
  3. Ustal zasady przyjęć: każda partia dostaje datę i numer, pracownik od razu wie, gdzie ją odłożyć.
  4. Przetestuj proces na wybranej grupie towarów przez kilka tygodni, zanim wdrożysz go na cały magazyn.
  5. Sprawdź, czy Twój system zarządzania magazynem i księgowość poprawnie przypisują koszt do rozchodu.

Na koniec ustal, kto pilnuje kolejności wydań na co dzień. W małym magazynie wystarczy zapis w arkuszu, w większym standardem jest system zarządzania magazynem, który sam podpowiada, którą partię pobrać. Bez osoby odpowiedzialnej za przestrzeganie zasady nawet najlepszy układ regałów nie zadziała.

Piotr Zapolski
O autorze

Piotr Zapolski

Pomagamy firmom automatyzować procesy biznesowe i wykorzystywać AI tam, gdzie to ma sens.

Co-founder, AgentsHub
Następny krok

Chcesz wdrożyć podobne rozwiązanie u siebie?

30 minut na Google Meet. Zero zobowiązań. Sprawdzimy, jak zaadaptować ten use case do Twojej firmy.

Zarezerwuj rozmowę