Dlaczego klienci wciąż wybierają płatność za pobraniem?
Płatność za pobraniem wciąż trzyma się mocno. Według raportu Gemiusa „E-commerce w Polsce 2024” z wysyłki za pobraniem skorzystało 39% osób robiących zakupy online. Dla porównania, to niemal co drugi klient, który woli zobaczyć paczkę na własne oczy, zanim odda pieniądze.
Skąd ta popularność? Klienci nie muszą logować się do banku, podawać danych karty ani autoryzować transakcji, co zwiększa ich poczucie bezpieczeństwa w sieci. Do tego płatność dopiero przy odbiorze minimalizuje ryzyko utraty środków, gdy towar okaże się uszkodzony albo niezgodny z opisem. To właśnie ta pewność, że zapłacisz dopiero wtedy, gdy przesyłka jest w twoich rękach, decyduje o wyborze tej metody.
Wygoda idzie w parze z nowoczesnością. Przesyłkę pobraniową opłacisz nie tylko gotówką, ale też kartą u kuriera, który na ogół ma przy sobie terminal. W Paczkomacie zapłacisz BLIKIEM przy samym urządzeniu albo zdalnie, przez aplikację, zanim odbierzesz paczkę. Nawet jeśli nie korzystasz z aplikacji, po dotarciu paczki do skrytki dostaniesz maila z linkiem do szybkiej płatności przelewem.
Dla sklepu to jednak wybór, który ma swoją cenę. Obsługa płatności za pobraniem jest w większości firm kurierskich droższa niż dostawa przedpłaconej paczki. Do tego środki trafiają na konto dopiero po doręczeniu i rozliczeniu przez kuriera, co zwykle oznacza kilka dni opóźnienia. W tym czasie towar znika ze stanów magazynowych, a sklep nie ma ani pieniędzy, ani produktu, który mógłby sprzedać komuś innemu. Jeśli klient nie odbierze przesyłki, koszt transportu w obie strony najczęściej też spada na sklep.
Ile naprawdę kosztuje Cię utrzymanie pobrania?
| Koszt | Płatność z góry | Płatność za pobraniem |
|---|---|---|
| Opłata kurierska | Standardowa | Wyższa, bo przewoźnik obsługuje też pieniądze |
| Ryzyko nieodebrania | Niskie, klient zapłacił | Wysokie, towar wraca na Twój koszt |
| Czas na pieniądze | Od razu po zamówieniu | Kilka dni po doręczeniu |
| Pewność płatności | Pełna | Brak, dopóki paczka nie dotrze |
Które koszty pobrania są ukryte i gdzie wyciekają pieniądze?
Najbardziej mylące w pobraniu jest to, że klient widzi jedną cenę, a Ty ponosisz kilka kosztów naraz. Samą obsługę tej metody firmy kurierskie wyceniają wyżej niż dostawę paczki przedpłaconej, więc każda taka przesyłka od razu kosztuje Cię więcej. Do tego dochodzi ryzyko, o którym rzadko się mówi. Jeśli klient nie odbierze paczki i wróci do Ciebie, koszt transportu w obie strony najczęściej pokrywasz z własnej kieszeni. Do tego towar znika ze stanów magazynowych, a Ty nie masz żadnej gwarancji, że za niego zapłaci. Prawdziwy problem zaczyna się jednak wtedy, gdy spojrzysz na swój rachunek bankowy. Pieniądze z pobrania dostajesz dopiero po doręczeniu przesyłki i rozliczeniu jej przez kuriera, czyli zwykle po kilku dniach. Przez ten czas nie masz ani środków, ani towaru, który mógłbyś sprzedać komuś innemu.Czy płatność za pobraniem buduje zaufanie, czy tylko odsuwa decyzję o zakupie?
Płatność za pobraniem, czyli opłacenie zamówienia dopiero wtedy, gdy paczka trafia w Twoje ręce, wciąż trzyma się mocno. Według raportu Gemiusa „E-commerce w Polsce 2024” z tej metody skorzystało 39% osób robiących zakupy online. Dla klienta to wygoda: nie musi logować się do banku, podawać danych karty ani autoryzować płatności, co daje mu poczucie bezpieczeństwa w sieci. Z punktu widzenia sklepu ta metoda ma jednak swoją cenę. W większości firm kurierskich obsługa pobrania jest droższa niż dostawa paczki przedpłaconej. Do tego dochodzi ryzyko, że klient nie odbierze zamówienia i przesyłka wróci, a koszt transportu w obie strony najczęściej spada na Ciebie. Towar znika wtedy ze stanów magazynowych, a Ty nie masz gwarancji, że za niego zapłacono. Pieniądze z pobrania nie trafiają na konto od razu. Najpierw kurier musi dostarczyć paczkę, potem rozliczyć opłatę, a dopiero później środki trafiają do Ciebie. To zwykle kilka dni opóźnienia, podczas których nie masz ani gotówki do inwestowania, ani towaru do sprzedania kolejnemu klientowi. Współczesne pobranie nie musi już jednak oznaczać trzymania gotówki dla kuriera. Przy odbiorze zapłacisz kartą, a w Paczkomacie wygodniej jest opłacić przesyłkę zanim otworzysz skrytkę, choćby przez link z maila albo w aplikacji przewoźnika. To skraca czas rozliczenia i zmniejsza ryzyko, że kurier nie będzie miał reszty.Kiedy pobranie ma sens, a kiedy podcina Twoją płynność finansową?
Płatność za pobraniem bywa nazywana przez klientów najbezpieczniejszą opcją zakupów online. Towar płacisz dopiero wtedy, gdy trzymasz go w rękach, co odróżnia tę metodę od przedpłat. Z raportu Gemius „E-commerce w Polsce 2024” wynika, że skorzystało z niej 39% osób robiących e-zakupy. Klienci cenią też szybką wysyłkę, bo nie muszą czekać na zaksięgowanie przelewu.
Sęk w tym, że dla sklepu ta wygoda klienta oznacza konkretne koszty. Obsługa płatności za pobraniem jest w większości firm kurierskich droższa niż dostawa paczki przedpłaconej. Do tego pieniądze trafiają na Twoje konto dopiero po doręczeniu przesyłki i rozliczeniu opłaty przez przewoźnika, czyli zwykle kilka dni później. W tym czasie towar zniknął z magazynu, a Ty nie masz ani środków do dalszego inwestowania, ani produktu, który mógłbyś sprzedać komuś innemu.
Największe ryzyko czai się jednak wtedy, gdy klient nie odbierze paczki. Wtedy koszt transportu w obie strony najczęściej spada na Ciebie, a zawartość wraca na stan magazynowy. Zanim zdecydujesz, czy pobranie ma zostać w Twoim sklepie, policz, jak często zdarzają Ci się nieodebrane przesyłki. Jeśli to margines, metoda może być dla Ciebie narzędziem budowania zaufania. Jeśli zdarza się często, każda taka transakcja podcina płynność finansową bardziej, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.